Średniowieczny marynarz, część dziewiąta(1)

589Report
Średniowieczny marynarz, część dziewiąta(1)

ROZDZIAŁ XXXIX

Poprzednia noc była dla Marion ciężka, ponieważ pragnęła mieć już za sobą tę bitwę. Słyszeli krzyki kobiet dochodzące z obozu wroga, gdy były gwałcone, i było wszystko, co Luke mógł zrobić, aby utrzymać Marion i Gabriela pod kontrolą. Dokonał tego, zachęcając Marion, by skierowała swój gniew i niepokój na upewnienie się, że armia jest gotowa do wyjścia. We trójkę chodzili do każdej jednostki i trochę odwiedzali żołnierzy. Marion zadbała o to, aby żadne z nich nie miało wątpliwości, dlaczego przyszli walczyć. Oczywiście żaden z nich tego nie zrobił, a jeśli to zrobili, odpowiedziały im krzyki dochodzące z obozu wroga. Dbała też o to, aby nikomu nie zabrakło żadnego ekwipunku.

Po prawie dwóch godzinach zwiedzania oddziałów nadszedł czas, aby Marion spróbowała się przespać. Kiedy Marion wróciła do swojego namiotu, Luke ją rozebrał. Uczucie potężnych, szorstkich, ale delikatnych dłoni Luke'a na jej skórze sprawiło, że Marion była tak mokra, że ​​myślała, że ​​się posikała, chociaż zapach wydobywający się spomiędzy jej nóg opowiadał inną historię. Kiedy Luke delikatnie pocierał jej skórę, Marion dostała gęsiej skórki, a jej sutki były w pełni skupione. Nagle Marion nie była tak zmęczona, jak była zaledwie kilka minut wcześniej i zanim mogła ich powstrzymać, jej ręce szarpały mundur Luke'a, próbując go zdjąć. W końcu Marion była w stanie włożyć ręce w mundur Luke'a, gdzie poszła prosto do jego penisa. Jej działania jasno pokazały, że jej ciało chce być ostro wyruchane i było to desperackie.

Luke podniósł Marion zdrową ręką, powodując, że pisnęła jak uczennica. Minęło tak dużo czasu, odkąd to zrobili. Luke położył Marion na jej łóżku, podczas gdy on zrzucał swój mundur, a Marion była zachwycona widząc, że kutas Luke'a był już w pełni na baczność i przygotowywał się do akcji. Luke zaczął od starania się być delikatnym dla swojej żony, ale ona miała inne pomysły, ponieważ przewróciła Luke'a i usiadła na nim okrakiem, wbijając się w ten proces. Gdy tylko była pewna, że ​​rzeczywiście została przebita na pal, Marion zaczęła jeździć na Luke'u, ile tylko była warta. Jedynymi dźwiękami, które wydobyły się z jej ust, były och i aww. Gdy Luke ją dogonił, zaczęła wydawać nowe dźwięki, bo zaczęła ujadać jak pies i wyć jak wilk. Żołnierze na zewnątrz uśmiechali się od ucha do ucha, słuchając Marion i Luke'a. Kiedy Marion zaczęła wyć, większość żołnierzy próbowała powstrzymać swój wściekły śmiech, aby nie przeszkadzać Marion; ale to było bardzo trudne. Większość z nich musiała oddalić się od namiotu Marion, żeby wybuchnąć śmiechem.

Marion jechała dalej i dalej na Małym Luke'u. Za każdym razem, gdy Luke odchylał ją trochę do tyłu, jego kutas ocierał się o jej punkt G, a ona dochodziła mocno. Marion walczyła wtedy, by wrócić do pozycji pionowej, zanim Luke ponownie ją odchylił. To powtarzało się w kółko. W końcu Marion poczuła, jak Luke nabrzmiewa w niej.

„Och kochanie, daj mi to, WYPEŁNIJ MNIE SWOJĄ GORĄCĄ SPERMĄ!” Marion krzyczała, gdy Luke spuchł jeszcze bardziej. Wtedy Luke eksplodował. Wypłynęło prawie pięć miesięcy spermy i frustracji. Luke myślał, że nigdy nie przestanie dochodzić i faktycznie stracił rachubę, ile razy jego kutas wepchnął więcej spermy głęboko w jego żonę. Gdy Luke spuszczał się, Marion była przytłoczona swoim własnym orgazmem. Jedyną rzeczą, która trzymała ją przy Luke'u, była jego dłoń zaciśnięta na jej biodrze. Krzyczała ile sił w płucach podczas kamery, a jej ciało trzęsło się tak mocno, że myślała, że ​​zaraz się rozpadnie. Kończąc, zemdlała. Następnie Luke delikatnie przeniósł ją, by położyła się obok niego, gdy zwijał się razem z nią.

Kiedy zasypiał, przyszła mu do głowy pewna myśl i odwrócił głowę, żeby zobaczyć Gabriela. Siedziała na krześle, niedaleko klapy namiotu.

„Chcesz do nas dołączyć? Wiesz, ty też potrzebujesz snu.

„Z całym szacunkiem, Luke, zostanę tu na noc, bo w końcu jesteśmy w terenie, a wróg nie jest zbyt daleko. Będę spać, kiedy umrę, a ponieważ jeszcze nie jestem martwy; pilnuję. Mówiąc to odwróciła wzrok, sygnalizując koniec rozmowy. Luke uśmiechnął się ciepło do Gabriela, ponieważ bardzo ją lubił. Potem przytulił się do miękkiego ciała Marion i szybko zasnął.

Gabriel obudził Luke'a i Marion dwie godziny przed wschodem słońca. Nie potrzebowały żadnej zachęty, aby wstać i były ubrane w mniej niż pięć minut. Poświęcili chwilę, aby upewnić się, że ich mundury są w porządku, zanim wyruszyli z namiotu. Na zewnątrz strażnik przy klapie namiotu stanął na baczność i pokazał broń, gdy Luke i Marion wyszli. Marion zasalutowała i podziękowała strażnikowi, zanim ruszyła, by obudzić żołnierzy. W ciągu pół godziny obóz zamienił się w ul. Marion zabroniła wszelkich ognisk i innych źródeł światła, które mogłyby je zdradzić. Śniadanie było spożywane na zimno i składało się głównie z warzyw i suszonej wołowiny. Luke zakazał spożywania alkoholu aż do zakończenia bitwy, więc wszyscy do śniadania mieli mleko lub wodę. Nikt nie był z tego powodu zadowolony, ale co do joty wykonali rozkaz, ponieważ nieposłuszeństwo groziłoby gniewem Luke'a, a po incydencie w młynie nikt, nawet maniacy samobójcy, nie był skłonny zaryzykować. Przygotowanie armii do szyku i rozstawienie zajęło prawie półtorej godziny. Tym razem Marion wiedziała, że ​​nie ma powodu, by w ogóle przemawiała. Tylko rozkazy i to nie było nic ważnego, bo wszyscy dowódcy znali plany.

Powoli niebo zaczęło się rozjaśniać. Marion siedziała na swoim koniu, skąd ledwo widziała obóz wroga, ale oni nie mogli zobaczyć jej armii, ponieważ znajdowali się za niewielkim wzgórzem. To miał być dobry dzień na bitwę. Zapowiadał się pogodny dzień z lekkim wiatrem ze wschodu. To utrzymałoby dym z dala od twarzy jej żołnierzy i pomogłoby odbić strzały z powrotem w ich strzelca. Kiedy tak patrzyła, zobaczyła sygnał ze swojej kawalerii, że są na pozycjach i są gotowi. Obejrzała się za siebie i zobaczyła, że ​​słońce właśnie zaczynało wschodzić nad wschodnim horyzontem. Nadszedł czas, aby zacząć.

ROZDZIAŁ XL

W obozie Lakemenów zapowiadał się kolejny dobry dzień. Właśnie wychodziło słońce, gdy opłacający tę wyprawę szlachcic wyszedł z namiotu, właśnie zakończył kolejną udaną noc ze swoim haremem. Były to młode kobiety, naprawdę dziewczyny, bo lubił swoje suki z krótkimi włosami poniżej i nie obwisłymi cyckami, które zostały zabrane z wiosek, przez które przejeżdżały. Nie mógł się doczekać, żeby rozpierdolić mózg Cecilii, bo słyszał o jej urodzie i bogactwie przez całą drogę w Lake District i bogactwie, którego tak bardzo potrzebował, ponieważ był głęboko zadłużony z powodu złych nawyków ojca związanych z wydawaniem pieniędzy. Gdy szlachcic rozejrzał się, wokół obozu właśnie rozpalano ogniska kuchenne, a niektórzy mężczyźni zaczynali się poruszać. Jak dotąd podczas marszu nie widzieli żadnych sił wroga i żadne z nich też się ich nie spodziewało.

Gdy szlachcic zamawiał śniadanie, na szczycie pobliskiego wzgórza pojawił się pojedynczy dobosz i pięściarz. Grali jakąś melodię, której szlachcic nigdy wcześniej nie słyszał, ale była trochę chwytliwa. Melodia była tą, którą Marion dostała od Luke'a, zatytułowaną The British Grenadiers, ale prawie nikt inny o tym nie wiedział. Zanim zdążył się nad tym zastanowić, pojawił się także chorąży. Flaga powiewała delikatnie na porannym wietrze, ale szlachcic widział kolory. Była to biała flaga z jasnoczerwonym krzyżem pośrodku. Szlachcic słyszał, że to flaga Marion z Yorku, bo też słyszał o niej bajki, ale uznał je za zwykłe bajki. Teraz bajki szybko zamieniały się w koszmar. Całkowicie ich zaskoczyła, bo szlachcic słyszał, jak armia w rytmicznym buraku wspina się po zboczu wzgórza. Zaczął krzyczeć alarm do swoich ludzi, ale wielu z nich było bardzo sennych, a większość z nich miała kaca. Powoli wojska wroga pojawiły się na szczycie wzgórza i chociaż wciąż były daleko; szlachcic nie widział ani pików, ani rycerzy. „To będzie łatwe” – pomyślał. Przygotowując zbroję, patrzył, jak pojawiają się dziwne wozy, a ludzie przed nimi odsuwają się na bok, aby ich przepuścić. Wozy podjechały do ​​pozycji, z której można było spojrzeć na cały obóz z góry. Kiedy zastanawiał się, co się, do diabła, dzieje, wozy zostały odczepione od koni, a ludzie zaczęli coś gnać końcami skierowanymi prosto w obóz. Wozy miały tylko dwa koła, które mógł zobaczyć i wyglądały, jakby ciągnęły pień drzewa.

Do tego czasu zebrała się mniej więcej połowa ludzi szlachcica i rozkazał on natychmiastową szarżę na te wozy. Gdy ludzie szlachcica szarżowali w górę niewielkiego wzgórza, ludzie w pobliżu wozów pochylili się na bok i zakryli uszy. To, co wydarzyło się później, zakończyło marzenia szlachcica o bogactwie i gorącej cipce.

Luke mógł być najwyższym dowódcą armii pod dowództwem Marion, ale był także dowódcą artylerii, więc właśnie tam był. Jego żołnierze ustawili broń dokładnie tam, gdzie chciał, i prowadził bezpośredni ogień do obozu wroga. W tej bitwie ustawił swoje działa prawie koło w koło, a potem czekał, aż wróg zmniejszy dystans. W tej bitwie Luke miał załadowane pistolety śrutem z kanistra, w efekcie zamieniając armaty w gigantyczne strzelby. Każda z kul w strzale z kanistra była mniej więcej wielkości dużej kulki. Kiedy linie frontu wroga znajdowały się trzysta metrów dalej, czekanie dobiegło końca.

"OGIEŃ!" Wrzasnął Luke głosem, który, jak wiedział, niósłby się po całym polu bitwy. Po drugiej stronie jego linii karabiny wystrzeliły perfekcyjnie i dwanaście ładunków kanistrów pomknęło w stronę wroga.

"PRZEŁADOWAĆ!" Luke wrzasnął, ale te oddziały już przeładowywały, w końcu co innego miałyby robić na polu bitwy; zdrzemnąć się? Rzeź zadana wojskom wroga była niemal natychmiastowa i przerażająca. Szlachcic patrzył, jak niektórzy z jego ludzi po prostu się rozpadali, podczas gdy innym odrywano ręce, nogi lub głowy. To było coś, do czego szlachcic nie był przyzwyczajony, a brał udział w wielu bitwach. Mimo to byli tak blisko, że zażądał pełnej opłaty. Miał nadzieję, że uda mu się dostać pod te stwory, zanim zrobią to ponownie, i wtedy nadejdzie jego kolej, by dokonać rzezi. Gdy byli w odległości zaledwie stu metrów, szlachcic zobaczył, że mężczyźni ponownie pochylają się na bok i pojawia się więcej dymu. Tym razem był gotowy i zanurkował w błoto. Wielu jego ludzi podążyło za nim, a ci, którzy byli powolni, zostali rozerwani na strzępy. Kiedy szlachcic znów się podniósł, był zniechęcony, widząc wrogą piechotę przed tymi wozami. Wtedy usłyszał słowa dowódcy wroga.

Luke był w stanie wystrzelić dwie salwy ze swoich dział, zanim wróg podszedł zbyt blisko. Po drugiej salwie rozkazał piechocie, która znajdowała się tuż za artylerią, wyjść na przód, a artylerię ponownie zaczepić i odciągnąć z drogi. Luke widział, że wróg mocno krwawił, ale kimkolwiek był dowódca, był sprytny, bo wjechał w błoto tuż przed drugim strzałem artylerii, ale bez obaw. Piechota ta nadeszła w dwóch szeregach z już zamocowanymi bagnetami. Kiedy zajęli pozycje, Luke krzyknął:

„PRZEDNI RANGE, KLĘKNIJCIE! CEL! OGIEŃ!" Czołowy szereg sprawił, że ich przewaga spadła w dół. "PRZEŁADOWAĆ!"

Obok niego najwyższy dowódca piechoty krzyczał:

„TYLNY RANGI! CEL! OGIEŃ!" Tylny szereg skierował ich salwę w dół. "PRZEŁADOWAĆ!"

Znowu to powtórzyli. W tym czasie wróg zaczął się łamać. Wtedy Łukasz krzyknął:

„DLA MARION I YORK… SZARAŻ!” Piechota wydała okrzyk wojenny, gdy szybko posuwała się naprzód. Uderzyli w pozostałego wroga jak piła i przeszli przez nich jak rozpalony nóż przez masło. Każdy z nich, który uciekał, był albo ścięty, albo postrzelony w plecy. Każdy z nich, który próbował stanąć na swoim miejscu, został ścięty lub zastrzelony z przodu. W ciągu kilku minut piechota dotarła do obozu wroga. Tam mordowali każdego napotkanego wroga, ponieważ nie byli zainteresowani braniem jeńców. Część wrogów rozgromiła się i zaczęła biec drogami, próbując po prostu uciec. Tam zastali czekającą na nich kawalerię i zostali poćwiartowani. Kawaleria nie była bardziej zainteresowana braniem jeńców niż piechota, ponieważ słyszała o gwałtach, które miały miejsce poprzedniej nocy. W rzeczywistości każdy, kto choćby próbował się poddać, i tak został ścięty. Wszyscy myśleli, że Luke'a nie obchodziło tak bardzo wrogie wojsko i mieli rację; Luke tego nie zrobił i faktycznie niektóre z zabójstw więźniów zostały przez niego wykonane. Jego usprawiedliwieniem było to, że myślał, że sięgają po ukrytą broń.

Byli oszołomieni, gdy zaczęli przeszukiwać obóz wroga, bo byli wyjątkowo brutalni wobec kobiety, którą zabrali. Luke rozkazał, aby wszystkie obozowe kobiety zostały natychmiast zabrane do dr Alice i miały pierwszeństwo przed rannymi wrogami. Następnie Łukasz postawił straże nad resztą obozu. Gdy cały przechwycony sprzęt zostanie zinwentaryzowany, każdy dostanie swoją część. Następnie Luke nakazał kilku więźniom, których faktycznie wzięto, aby zaczęli kopać masowe groby dla zmarłych. To był jeden z powodów, dla których Łukasz był popularnym dowódcą. Kiedy było to możliwe, starał się ograniczyć do minimum obciążenie pracą swojego żołnierza. Zmarli mieli zostać rozebrani przed wrzuceniem do grobu, a cały ten sprzęt miał zostać dodany do tego, co zabrano z obozem. Następnie wysłał grupy zwiadowcze, aby upewnić się, że w okolicy nie ma innych żołnierzy wroga. Jeśli jakieś znaleźli, rozkazy były proste:

„Użyj zdrowego rozsądku”. Off jechała kawaleria w różnych kierunkach, aby szukać więcej wojsk wroga. Wszystko to obserwowała Marion i jej ochroniarz. Marion poczuła, że ​​ktoś podszedł do niej i nie była zaskoczona, widząc, że to Gabriel podszedł do niej.

– Naprawdę jest niezłym dowódcą, prawda? Z jakiegoś powodu to proste pytanie rozstrzygnęło sprawę Marion, nad którą zastanawiała się od miesięcy. Wiedziała, że ​​nie była dowódcą na polu bitwy i zawsze polegała na Luke'u. Teraz trzeba było działać.

– Chodź – powiedziała radośnie Marion, popędzając konia ostrogami. Wjechali do obozu wroga, gdzie Łukasz miał do czynienia z więźniami wroga i schwytanymi kobietami. Gdy Marion podjechała, Luke zwrócił na siebie uwagę i zasalutował Marion.

„Cóż, generale MacDougall; ile czasu tu potrzebujesz? Chcę, żeby większość armii wyruszyła w drogę do Krainy Jezior. Ten najazd musi zostać ukarany. Poza tym chcę mieć na własność całą krainę jezior.

Potajemnie cieszyła się, widząc oszołomiony wyraz twarzy Luke'a, chociaż nigdy oficjalnie nie dowodził armią; nieoficjalnie tak to wyglądało. Luke szybko się otrząsnął.

– Potrzebujemy reszty dnia, żeby tu skończyć. Jutro rano powinniśmy być w stanie ruszyć w drogę.

"Dobry. Kontynuuj, generale. Marion powiedziała, zawracając konia, że ​​chce sprawdzić u Alice stan schwytanych kobiet z obozu. Kiedy odjeżdżali, Marion i Gabriel uśmiechali się szeroko.

„Miło widzieć, że wciąż masz w sobie kilka niespodzianek, kochanie”. Drażnił Gabriela

„Tak, bardzo mi się podobało, że wciąż jestem w stanie zaskoczyć Luke'a”.

– Więc zamierzasz spędzić dzisiejszy wieczór z generałem?

– Mam taką cholerną nadzieję. Marion zachichotała, a Gabriel uśmiechnął się.

– Kiedy generał wyruszy jutro do Krainy Jezior, zabierzemy resztę ludzi, z wyjątkiem tych z wiosek, z powrotem do Yorku. Mamy tam jeszcze dużo do zrobienia”. Gabriel skinął głową na zgodę.

Reszta dnia była pracowita dla wszystkich. Zmarłych trzeba było pochować, rannych trzeba było zawieźć do szpitala, a Luke musiał przygotować swoje wojska do ponownego marszu. Łup trzeba było zinwentaryzować i podzielić. Miał nadzieję, że wróci do Yorku, ale musiał przyznać, że rozkazy Marion miały sens, ale to nie znaczyło, że musiał je lubić. Chociaż nie podobały mu się rozkazy, wykonywał je najlepiej, jak potrafił, ponieważ głęboko wierzył, że wojsko musi słuchać swoich cywilnych dowódców, a Marion of York należy do niego. Tę wiarę niestrudzenie starał się zaszczepić w nowej armii. Wraz z uczniem, obowiązkiem, honorem, odwagą.

Kiedy dzień dobiegał końca, Luke kazał swoim żołnierzom stawić się wcześniej. Dał im kilka godzin na odprężenie, zanim będą musieli maszerować dalej. Chociaż jego żołnierze odpoczywali, on nie odpoczywał, bo wciąż miał przed sobą godziny pracy. W rzeczywistości, gdyby nie otrzymał pomocy, nie byłby w stanie nawet zaopiekować się żoną. Luke pracował wściekle, ponieważ desperacko chciał wrócić do swojej żony, ponieważ nie wiedział, jak długo nie będzie go na tej misji. Najpierw przejrzał i zinwentaryzował wszystkie zapasy armii. To trwało około godziny. Następnie musiał sporządzić rekwizycje, aby móc kupić zapasy na miejscu lub sprowadzić je z Yorku. Po wykonaniu tego poszedł i sprawdził broń żołnierza, aby upewnić się, że nikt nie wymaga naprawy. Zawsze był przynajmniej ktoś, kto coś zepsuł podczas walki. Uczyniwszy to, upewnił się, że wszyscy mają miejsce do spania na wieczór i że na noc postawiono wartowników. Luke zawsze używał wielu pierścieni strażników, które miały nakładające się pola widzenia. W końcu Luke mógł się trochę odprężyć i prawdę mówiąc był wyczerpany zarówno psychicznie, jak i fizycznie. W końcu był w stanie zaciągnąć swój żałosny tyłek do namiotu Marion, gdzie odkrył, że już zasnęła z Gabrielem w ramionach. Luke uśmiechnął się do kobiet i częściowo się rozebrał, a jego ulubione krzesło upadło i zapadł w stan czujności, co oznaczało, że będzie się budził mniej więcej co kwadrans i sprawdzał otoczenie przed ponownym zaśnięciem. To była pozostałość po jego czasach w korpusie.

ROZDZIAŁ XLI

Luke wstał wcześnie, ubrał się i wyszedł z namiotu, zanim panie się obudziły. Jego pierwszym przystankiem było sprawdzenie u wartowników i dowiedział się, że wszystko było ciche. Kolejnym przystankiem był szpital. Jeśli miałby jechać na tę kampanię, potrzebowałby wsparcia medycznego. Z zaskoczeniem stwierdził, że Alice nadal jest na służbie. Po omówieniu z nią wszystkiego, zgodziła się wysłać z Lukiem dwóch swoich lekarzy oraz potrzebne pielęgniarki i personel pomocniczy. Załatwiwszy to, wrócił do namiotu Marion, gdzie ponownie rozpalił ogień i zaczął śniadanie. Udało mu się wczoraj zdobyć jajka od jednego z miejscowych, więc zrobił to na śniadanie wraz z kiełbasą. Przyznał, że tęsknił za czarnym pieprzem i czosnkiem, którymi kładł jajka. Przynajmniej miał trochę soli. Kiedy kończył gotować; panie wytoczyły się z namiotu ledwo ubrane. Luke nałożył śniadanie dla pani na talerze i dał im obojgu szklankę świeżego mleka, podczas gdy sam napił się wody.

Po śniadaniu Marion i Gabriel wrócili do namiotu, aby dokończyć ubieranie się, podczas gdy Luke dopilnował, aby jego żołnierze przygotowywali się do wyjścia. Przygotowanie wszystkiego do wyjścia zajęło Luke'owi tylko godzinę. Jedną z rzeczy, które zrobił, było pożegnanie się z żoną na osobności. Mogli tylko przytulić się i pocałować trochę pod ograniczeniem czasowym, ale to wystarczyło. Następnym razem spotkają się nie jako mąż i żona, ale jako dowódca i podwładny.

Luke zebrał armię i zanim wyruszyli, Marion dokonała inspekcji swoich żołnierzy. Wszyscy żołnierze poruszali się w idealnej harmonii, prawie tak, jakby byli jedną osobą. Gdzieś z tyłu głowy czaiła się myśl, że jeszcze rok temu taka precyzja była niespotykana w nowoczesnej jednostce wojskowej i nikt nie marzył o takiej broni gdziekolwiek. Teraz dowodziła najgroźniejszą armią na świecie. Po odejściu Luke'a ze swoimi żołnierzami Marion nie dała sobie czasu na użalanie się nad sobą, ponieważ musiała wrócić do Yorku. Wszystkie patrole kawalerii powróciły i nie zgłosiły żadnych innych oddziałów wroga w okolicy. Marion wyruszyła około południa z pozostałymi czterystu żołnierzami swojej armii. Główną rzeczą, jaką robili, było eskortowanie jednostki medycznej Alice i Marion z powrotem do Yorku. Upewniła się, że przydziela jednostki do wiosek na trasie, aby pomóc w zabezpieczeniu linii zaopatrzeniowych Luke'a.

Powrót do Yorku zajął Marion cztery dni, ponieważ ranni naprawdę ich spowolnili. W pewnym sensie było to błogosławieństwem, ponieważ Marion mogła zająć się pewnymi sprawami, które i tak musiała załatwić. Kazała Pollyannie dokończyć prace geodezyjne i rozpocząć prace nad wytyczeniem nowej drogi. Ta droga byłaby jedną z najlepszych, jakie zbudowano w Wielkiej Brytanii od czasów Rzymian. Droga prowadziła z Yorku i ostatecznie docierała do pojezierza. Marion była też zajęta innymi sprawami. Jej władza wciąż była chwiejna w tej okolicy, a miejscowa szlachta nie była zbyt zadowolona z kobiety u władzy. Jeden z tutejszych zamków Marion musiał oblegać. Mając do dyspozycji wysoce zaawansowaną artylerię, zajęło to tylko kilka godzin, ale nadal było irytujące, a szlachta, która się jej sprzeciwiała, została pozbawiona całej ziemi i posiadłości. Ziemia została następnie sprzedana chłopom, którzy formalnie ją uprawiali. Pieniądze ze sprzedaży ziemi trafiały prosto do kasy Marion. Problem polegał na tym, że wielu chłopów nie miało pieniędzy, więc Marion udzielała im pożyczek, które były spłacane przez określoną liczbę lat. Majątek szlachty zostałby podzielony między wojsko, a każdy dostałby część. Jest rzeczą oczywistą, że po pierwszej parze szlachciców stawiali opór i zostali rozprawieni tak szybko, że opór ucichł.

Wracając do Yorku, Marion paradowała z oddziałami przez całe miasto, aby wszyscy mogli je zobaczyć. Flagi Marion były otwarte, a armia maszerowała przy dźwiękach Rule Britannia. Ludzie oszaleli, gdy przechodzili ich żołnierze. Na początku byli zdenerwowani, ponieważ nie było tam większości armii, ale Marion dała znać, że większość armii jest w drodze, by ukarać szlachtę z Krainy Jezior za ich niesprowokowany atak na nich. Po paradzie i imprezie po niej przyszedł czas na powrót do pracy. Marion chciała radykalnie poprawić system sanitarny miasta, ponieważ miała teraz wystarczająco dużo pieniędzy, aby za to zapłacić. To był pierwszy obowiązek Pollyanny; sporządzić projekty instalacji kanalizacyjnej. Pollyanna musiała być ostrożna, ponieważ jej ciąża była dla niej o wiele trudniejsza niż ciąża Marion. Przez większość poranków była chora, aw niektóre dni miała problem z samym wstaniem z łóżka. Marion zawsze odwiedzała ją codziennie i sprawdzała, co u niej. Matt jednak opiekował się nią naprawdę dobrze, więc Marion nie martwiła się zbytnio. Alice ostrzegła, że ​​Pollyanna może mieć cesarskie cięcie, kiedy nadejdzie czas, bo Pollyanna będzie miała wąskie biodra. Marion umieściła Pollyannę na ograniczonej służbie. Pracowała tylko wtedy, kiedy czuła się na siłach. Na szczęście system kanalizacyjny nie był zbyt skomplikowany, więc Pollyanna była w stanie sporządzić plany wystarczająco dobre, aby pracownicy mogli rozpocząć pracę.

Wracając do Yorku, Marion miała inne problemy na głowie, ponieważ rozeszły się plotki, że ona i Gabriel są kochankami. Kaznodzieje, których wkurzyła Marion, kołysząc łodzią i otwarcie chroniąc Żydów, byli wściekli i szybko zaczęli mieszać. Zajęło to kilka tygodni, ale wkrótce każdy walący Biblię zapukał do drzwi Marion, żądając, by ona i Gabriel stanęli przed sądem za homoseksualizm i herezję. Gabriel bał się o wiele bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ nie chciała widzieć, jak Marion cierpi.

– Marion, myślę, że możemy cię wymknąć dziś wieczorem. Po wyjeździe z miasta możesz się udać i dołączyć do Luke'a!

"Wyjechać! Jesteś zły? Jeśli odejdę, wtedy siły, z którymi walczyliśmy, zwyciężyły, a Stella, Tom i Robin zginęliby na próżno. NIE! Nie odejdę! Będziemy z tym walczyć i wygramy! A teraz chodź ze mną kochanie.

Marion wzięła Gabriela za rękę i poprowadziła ją na balkon wychodzący na tłum. Marion upewniła się, że jej biżuteria jest w pełni wyeksponowana, zwłaszcza pierścionek, który zrobił dla niej Luke. Kiedy wyszli na balkon; nie trwało długo, zanim ludzie je zauważyli. Marion była zadowolona, ​​widząc, że jej żołnierze pozostają jej lojalni. Wszyscy wiedzieli, jak bardzo była oddana Luke'owi i żadnemu z nich nawet nie przyszłoby do głowy zrobić cokolwiek, by go wkurzyć. Uznali, że to sprawa pomiędzy Luke'iem, Marion, Gabrielem i Bogiem i nie zamierzali się w to zagłębiać. Tłum jednak został rozpędzony przez fundamentalistycznych kaznodziejów i żądny krwi.

Marion chwyciła się poręczy i rozejrzała po tłumie. Czuła, że ​​Gabriel stara się pozostać poza zasięgiem wzroku, ale Marion również przyciągnęła ją do poręczy. Tam Marion położyła jedną dłoń na dłoni Gabriela i lekko ją ścisnęła. To, czego Gabriel nie wiedział, to to, że Marion potajemnie wysłała wiadomość do Luke'a, nakazując mu powrót z całą szybkością, ponieważ krążyły o niej plotki, a Gabriel i Marion wiedzieli, że sprawy przybiorą paskudny obrót. Wiedziała również, że Cecilia wykorzysta to przeciwko niej, ponieważ z biegiem czasu Cecilia stawała się jeszcze bardziej zgorzkniała.

Nastrój tłumu był wrogi, gdy stali tam Gabriel i Marion. Wkrótce Gabriel wyciągnął jeden z jej pistoletów i wystrzelił w powietrze, aby uciszyć tłum. Gdy tłum nieco się uspokoił, Marion zaczęła mówić:

„Przyjaciele, obywatele” krzyknęła „Dlaczego przejmujecie się tym, co robię w mojej sypialni? Dlaczego troszczycie się o to, z kim wybieram miłość? Czy nie macie dość martwienia się o to, z kim JA dzielę MOJE łóżko?”

„Ty grzeszniku, ty homoseksualna suko! Ty miłośniku Żydów! zawołał jeden z pastorów: „Sprowadzicie gniew Boży na nasze głowy z powodu waszych niegodziwych postępków! Domagamy się spalenia Gabriela na stosie, bo to musi być jakaś czarownica. W końcu kto inny stworzyłby taką diabelską broń.

Tłum ryknął z aprobatą, a Gabriel pobladł i zaczął cicho płakać. Marion jednak zachowała spokój. Nie dbała o tego hipokrytę. Po drugie, miała jeszcze jeden sekret. Marion uśmiechnęła się na tę myśl. Odwróciła się do Gabriela i położyła jedną rękę na czeku Gabriela i odwróciła twarz tak, że stanęli oko w oko. Płacz Gabriela prawie wystarczył, by zabić Marion, ponieważ tak bardzo ją kochała. Marion upewniła się, że jej lewa ręka jest skierowana w stronę tłumu, aby mogli zobaczyć, jak jej obrączka lśni w popołudniowym świetle, kiedy przyciągnęła usta Gabriela do swoich i namiętnie ją pocałowała. To naprawdę poruszyło tłum i zaczęli walić w drzwi zamku, bo chcieli, żeby te lesbijki zniknęły.

Tłum wdarł się przez drzwi iw ciągu pół godziny wyprowadził Marion i Gabriela z zamku oraz uwolnił Cecilię i jej wciąż lojalnych ludzi, chociaż nie było ich wielu. Oddziały Marion, które miała w zamku, zostały przytłoczone, ponieważ miały drastyczną przewagę liczebną. Jednostka medyczna Alice została zakuta w kajdany, a Pollyanna i Matt zostali aresztowani. Większość oddziałów Marion znajdowała się na wsi, utrzymując porządek. Pasterze postawili dwa paliki na rynku i ułożyli wokół nich stosy krzaków. Zamierzali spalić tych homoseksualistów na stosie i mieli nadzieję, że Bóg nie ukarze ich za grzechy tych głupich kobiet. Cecilia w pełni ich wspierała i zachęcała. Kiedy sama Cecilia przygotowywała się do podpalenia stosu Marion; Gabriel zawołał Marion ze łzami spływającymi po jej twarzy:

„Kocham cię, Marion i zawsze będę!”

"WYSTARCZAJĄCO!" Rozległ się nowy głos. Wydawało się, że domy się trzęsą, a dzwony w mieście biją wraz ze słowem.

ROZDZIAŁ XLII

Armia Luke'a szybko posuwała się przez okolicę. Każdy, kto stawiał opór, był szybko rozprawiany, ponieważ Luke nie był w nastroju do zadzierania z każdym drobnym szlachcicem na swojej drodze. Zabezpieczono wioski i zbudowano mosty, aby zapasy Luke'a mogły nadal napływać. Gdy armia się przemieszczała, Luke położył podwaliny pod drogę, którą Marion chciała zbudować. Gdy Luke wysyłał żołnierzy do pilnowania wiosek, prowadził również aktywną rekrutację i rekrutował więcej niż odłączał. Wszyscy rekruci przeszli przez jego program szkoleniowy, ponieważ jedyną rzeczą, której nie zamierzał zrobić, było zaryzykowanie rozbudowy armii kosztem jakości. Początkowo wielu z tych nowych rekrutów zbuntowało się przeciwko uczniowi Łukasza, ale sierżanci Łukasza szybko położyli temu kres. Gdyby musieli, pokonaliby ucznia, by dostać nowych rekrutów, ponieważ ci sierżanci byli prawdziwymi wyznawcami procesu szkolenia Luke'a. W końcu widzieli wyniki z pierwszej ręki.

Armia maszerowała dalej i dalej. Poruszały się jak wiatr. Kiedy po raz pierwszy pojawili się na danym obszarze, wszyscy, od szlachty po chłopa pańszczyźnianego, byli zdenerwowani, ponieważ armie były okrutne i składały się zaledwie z niezdyscyplinowanych motłochów. Armia Luke'a była inna pod każdym względem. Zapłacili za jedzenie i picie. Miasta, które się poddały, nie były splądrowane, a zamiast tego zwykle obserwowano ogromny wzrost biznesu dla wszystkich, od karczmarzy, przez prostytutki, po formalnie bezrobotnych, których masowo zatrudniano do pracy przy różnych projektach. Szlachta zawsze była wkurzona, ponieważ jedną z rzeczy, które zawsze się zdarzały, było uwalnianie wszystkich poddanych. Armia Łukasza nie tolerowała pańszczyzny i rzeczywiście wielu z nich było wcześniej niewolnikami. Wydawało się, że co tydzień kolejny szlachcic będzie się buntować i rozprawi się z nimi szybko i brutalnie. Zostaliby zabici, a ich dawna ziemia zostałaby przejęta i sprzedana byłym chłopom pańszczyźnianym, którzy chcieli mieć szansę na posiadanie własnej ziemi.

Po półtora tygodnia Luke dostał pilną wiadomość od Marion. Wydawało się, że w jakiś sposób rozeszły się wieści o niej i Gabrielu, a pastorzy podburzali ludzi przeciwko niej. Kazała Luke'owi natychmiast iz całą szybkością wrócić do Yorku. Teraz Luke miał poważny problem, ponieważ był prawie solidny tydzień marszu od Yorku, gdyby zabrał całą armię. Dlatego zdecydował się zabrać ze sobą tylko swoją najbardziej zaufaną jednostkę kawalerii. Zostawił rozkazy swojemu zastępcy, że ma kontynuować podróż w kierunku pojezierza. Luke nie martwił się o nią, ponieważ była dobra i zbliżała się do punktu, w którym pełne dowództwo dobrze jej zrobi. Wyjaśnił jej sytuację i zrozumiała, bo wiedziała również o Marion i Gabrielu. W rzeczywistości większość armii albo o nich wiedziała, albo przynajmniej podejrzewała.

Luke był w drodze powrotnej do Yorku w ciągu godziny od otrzymania wiadomości. Jechał szybko i nie zatrzymywał się, dopóki nie było światła, przy którym można było widzieć. Jeśli ktoś miał jakieś skargi, nie mówili o nich, bo jednego Luke i tak by nie wysłuchał, a dwóch dzielił z nimi trudności. Po trzecie, wszyscy widzieli, jak bardzo jest zaniepokojony.

Dwustu kawalerzystów, których miał ze sobą Luke, było najlepszych w armii i pokonywało prawie osiemdziesiąt kilometrów dziennie, a kiedy nadeszły wieści z Yorku, Luke jakimś cudem wiedział, że i tak się spóźnią. Silently he swore to himself that if Marion was murdered that he would level York and kill all the inhabitants.

When Luke got the gates of York, he knew that it was going to be close for most of the gates were unguarded and locked. Finally, he found one that was still manned and they quickly let him in and explained to them all what was going on. Looking at the faces of his troops, Luke could see the anger for Marion had been extremely kind toward them and their families. Plus, they all knew just how much their commander loved her and they were going to punish those who threatened Marion. Luke ordered the gates locked for he didn’t want any of these bastards to escape. Then he ordered the guards to join him. The guards got on some of the horses with the smaller cavalry personal and they were off. They raced down the city streets and soon enough were at the square where Marion and Gabriel were tied to stakes. They were about to be burned. They all heard Gabriel cry out to Marion and any thoughts of mercy for the people in the square vanished.

Luke brought his horse to front and center before his troops and bellowed out:

“ENOUGH!” The sound of his voice stopped everyone in their tracks and everyone turned toward him. His voice seemed to go on forever and the bells in the churches of the town seemed to ring with the word. Cecilia had hardened even further in the last year since Luke had rescued them from the ambush that was supposed to kill Marion.

“There’s the bastard that led so many into sin! KILL HIM for HE is the devil himself and the Lord will protect you!”

With this the crowd started toward Luke. He had other ideas in mind though. He took his rifle, drew up and shot the torch right out of Cecilia’s hand. He then drew his saber and his troops drew theirs.

“FOR MARION AND GABRIEL…CHARGE!!!”

With that Luke’s cavalry charges into the oncoming mob. What followed was carnage. Luke’s troopers hacked and slashed in every direction. To people who were watching from the buildings it was almost like watching a piece of art in motion. The gold and silver of the sabers reflecting in the evening sunlight; the drops of blood looked like rubies flying in every direction. Luke was the most ferocious of the lot. He charged forward with no care but to get to and save Marion. He slashed left and right; he even used his horse to trample men and woman alike. Afterwards, his troops would swear that the Norse god of war, Oden, was riding on Luke’s shoulders and helped clear the way. As soon as Luke reached Marion, Cecilia took off with her loyal men. Luke stopped just long enough to cut Marion loose before he took off after Cecilia. He quickly cut down her men. He then jumped off his horse and landing on Cecilia, drove her into the ground for he had better ideas on what to do with her. As soon as Luke had cut Marion loose, she ran over and untied Gabriel. They then collapsed and started crying for they had come within a whisker of being burned at the stake and Luke had rescued them in the most dramatic fashion imaginable. By the time they had stopped crying, it was all over. Around the square, hundreds lay dead or dying. Luke had captured Cecilia alive and some of his other troopers had captured the priest who had been stirring the people up. Marion ordered that they all be put in irons and thrown into the dungeon; she would deal with them tomorrow. She ordered the release of anyone who had been arrested by Cecilia. When she seen the way in which they had handled Alice and Pollyanna, Marion almost went and strangled Cecilia herself for both women had been beaten badly. Then Marion learned that some of her men and woman that had been in the hospital had been killed in their beds and that some of the nurses had been raped and the strangled. This was too much for even Marion and she broke down in tears for she felt that this had been all her fault. As bad as Marion felt, Gabriel felt worse. After all, if she had just refused Marion’s love then none of this would have happened. Gabriel then made her mind up that she was going to commit suicide that night. As she was leaving, she felt a large hand on her arm. She stopped and found herself looking into Luke’s bright blue eyes. Whatever else she felt, she owed this man everything.

“Take care of her Luke; she has earned it and she is going places.” Luke seemed to know what was going through her mind just by the look in his eyes.

"Tak ona jest. She will go far in life with you at her side.” Gabriel started crying again.

“I can’t protect her through! You see what happened today? If it wasn’t for me none of this would have happened”

“Now Gabriel, do tell me just how you know that? You have a crystal ball of something that will allow you to see into an alternate dimension or something?” When she didn’t answer Luke continued: “That’s right honey, you don’t know. With everything that Marion has been doing, she is bound to stir up the thickheaded idiots who don’t want to lose their power and they will do anything to keep it. Additionally, if the blame for this could be put at anyone’s feet it would be mine. Afterall I saved Marion from William’s ambush, I introduced you to Marion, I encouraged you to be yourself, and I built the weapons that allowed Marion to take power so fast.”

When he finished, Gabriel was silent. Everything Luke had said was true and she knew it. She also knew that her lot would have been far worse under Richard then with Marion. Gabriel lowered her head and she felt Luke’s hand on her chin lifting it back up.

“Never bow your head again Gabriel!” growled Luke “Keep your head up. Be proud of who you are. You are your own person and the choices that you make are your own. Always remember that if there are people in this world that hate you because of who you are; they are also people who love you and will gladly kill or be killed to protect you.”

Gabriel lifted her head slowly. Fresh tears were streaming down her face; only now they were tears of joy. Never again would she question herself; never again would she question her own loyalty to Marion or Luke; never again she swore that she would ever be tempted to take her own life again. She jumped up into Luke’s arms and kissed him fiercely. By now Marion had walked over seeing Gabriel crying and she was concerned. Then Marion watched as Gabriel jumped up into Luke’s arms and she smiled; all was good. She went to stand next to Luke. When Gabriel seen her, she let go of Luke and squealed Marion’s name as she jumped up and wrapped her legs around Marion’s waist and knocked her to the floor but neither of them cared. They were kissing even more fiercely than Gabriel had kissed Luke while Luke looked down on them and smiled warmly. He truly loved both Marion and Gabriel. He also decided that if Gabriel wanted to have a child that Luke would be happy to act as her sperm donor.

After ensuring that her troops were indeed back in control, Marion headed off for bed with Luke and Gabriel in tow. She was mentally and physically exhausted and knew that Gabriel and Luke were as well. When they got back to Marion’s rooms, the ladies started to disrobe but the look on Luke’s face stopped them.

“You can finish stripping for bed in a minute, ladies, but first I have something that I want to say to Gabriel. Gabriel, thank you so much for protecting Marion when I’m not around for you have no idea just how much your actions mean to me. I know that Marion told you that I am a one-woman man but for you I will gladly make an exception. This is something that I should have done a long time ago but I was blinded by my past life and habits. I know that I have no right to ask but can you please accept my apologies for ignoring you for so long.”

Gabriel smiled as she again jumped up into Luke’s arms. This time through she wrapped her legs around Luke’s body and her tongue was wrestling for room in his mouth. This time it was Marion who warmly smiled for she had been wanting Luke to accept Gabriel as a lover for a long time but she knew better than to push Luke. She also knew that nothing would happen tonight for everyone was exhausted. She and Gabriel had just escaped being executed and Luke had been riding hard since well before sunrise. Sure, enough Gabriel started showing signs of exhaustion and Luke had been showing his for a while so as soon as all three were naked; they climbing into bed with Gabriel this time occupying the middle spot with Luke’s arms around her. No sooner they get the blanket over them, then they fall asleep.

CHAPTER XLIII

The next morning came way too early of any of the trio. They were still snoring away when one of the guards knocked on the door.

“This had better be fucking important!” yelled out Marion who immediately regrated yelling for her head was killing her. The guard was an old hand and was used to Marion’s temper and knew that if something important came up then her temper would go away.

“It is ma’am.” Called out the guard.

"Wejdź." said Marion. She knew that the only way the guards would disturb her was if something was important. Marion sat up as the guard came through the door, giving him an excellent view of her breast. The guard was straining not to show any emotion but when Gabriel sat up and stretched, the guard’s disciple nearly broke down.

“Oh hi. What’s up?” was Gabriel’s response to the guard as she got up. The guard was almost whimpering as Gabriel’s powerful and tone ass came into view. When she turned around and revealed her silken smooth pussy, the guard cam in his pants. By this time, Luke was stirring to. He seen Gabriel starting to dress for the day and then he seen the guard’s face and had to bite his tongue to keep from laughing for the guard looked like a young man seeing his first real naked woman. When the guard looked at Luke, Luke thought that the poor guy was going to have a heart attack so Luke just smiled warmly at the man. The guard began to calm down a bit, but it obvious that all he wanted to do was to get out of there and find somewhere private.

“Tell them that we will be right down.” Said Marion as she was climbing out of bed, giving the poor guard another eye full. Luke was beginning to wonder if the guy was going to even make it out of the room. Of course, he knew exactly what the guard was going through for he had felt much the same way the first time he had seen Marion naked, of course though she was much more tone now then she was before. As soon as the man was out the door, Luke couldn’t hold it anymore and fell out of bed; he was laughing so hard. The woman thought that he had gone nuts, Luke was laughing so hard. Eventually he was able to calm down.

"Co jest takie śmieszne?" asked Gabriel with genuine curiosity.

“You didn’t notice the look on the guards face?” asked Luke

“No why?”

“Because that poor man just cam in his pants when you stood up and when he remembered that I was in the room, he almost dropped dead on the floor.”

"Oh. You sure?” asked Gabriel. Luke just gave the duh look.

“Right. I guess I have a way to go toward reading men, don’t I?”

“Not as much as you might think sweetheart but then again being a man myself and having gone through all the emotions that guy just went through, I do have a bit of an advantage. At least I didn’t have to go through them all at once through like he just did.”

“Ya. Hey Marion, what was the message anyway?”

“Seems like one of the priests that was stirring up trouble yesterday wants to confess something to me. Not sure what he’s thinking because he is going to be executed.”

“Guess there’s only one way to find out.” Was Gabriel’s response.

“Yep”

With that the three of them got dressed and went down to the dungeons. The prison guard snapped to attention when Marion came to the bottom of the steps and opened the door for the trio. Luke stayed at the door with the guard while stepping inside Marion called out:

“We’ll call you when we are done.”

“Yes ma’am” replied the guard.

Marion walked over to the priest’s cell and asked:

“Well, who wanted to talk to me?”

“I did” answered the main priest in yesterday’s riot. “You two actually think that your sinful ways will go unpunished well think again. God will smite you and you will rot in eternal hell!”

“Marion, I didn’t leave a wake-up call from the nuthouse!” whined Gabriel

“Don’t worry for I know that I didn’t and I doubt that Luke did either.”

“Why didn’t the bastard come down here? He too scared to face me?” asked someone from the corner cell.

“Don’t worry about my husband Cecilia for he had more important things to do then listen to the rantings of a bunch of lunatics. Oh, and don’t worry about your execution either for I have something very special in mind for you.”

“You wouldn’t dare execute a man of God!” hissed one of the priests.

“Man of God?” questioned Gabriel “The only thing that I’m seeing is men of Satan for a true man of God would show God’s love to all people and not just the ones who kiss their fat lazy asses.”

With that Gabriel planted a kiss on Marion’s lips.

“Ready to go honey?”

“Yep” with that Marion and Gabriel walked up to the door and told the guard that they were ready. Nobody opened the door for them.

“Guard?” called out Marion.

“See told you bitch. You will be the one rotting in Hell” called out the priest as they opened their cell door and showed the ladies the knife in his hands. The rest of the prisoners came out of their cells with an assortment of knives and swords. Gabriel stepped in front of Marion and pulled her revolvers and started shooting. She dropped ten of the bastards but more were coming at them. Together, Marion and Gabriel drew their swords and were immediately glad they had done so for within seconds Marion had killed two and received a flesh wound while Gabriel had killed three more and had lost a finger.

The women were hemmed in for there was just too many bastards. Suddenly a new sound filled the small room. It was a sharp report that Marion and Gabriel recognized as Luke’s Sig. Twelve times he shot and twelve bastards fell. When he had shot his pistol dry, Luke kicked the door open and flew into the room with all the berserker lust of his Scottish forefathers. He had his sword drawn before he was through the door and he waded into the prisoners slashing left and right. To Marion and Gabriel watching, it seemed like an ancient war demon had been awoken and had stepped into the room. Luke’s sword was larger and he was more powerful than anyone else in the room and he was proving that. Several times an opponent would get their sword up to block one of Luke’s strikes only to find their sword shattered by one of Luke’s mightily swings. Eventually Luke had killed the last of the escaped prisoners. Marion was horrified for Luke was covered with blood but she was relieved when she learned that none of it was his. She jumped into his arms and held on for dear life. Once again Luke had stepped in and saved her life. Marion looked over and seen Cecilia scowling in her cell. Marion then turned to Luke and get him a deep kiss as she reached down and grabbed his cock. Before Luke could even react, Marion had his pants down and was on her knees sucking his cock to full attention. Luke might have been full of adrenaline from the fight but very quickly all the blood was rushing from his big head to his smaller one. The skill in which Marion was able to suck him was unparalleled and he had more than a few lovers over his years. Within thirty seconds his cock was as hard as his sword. In a flash Marion was on her feet and she dropped her pants and leaned over to put her hands on one of the cell doors. The cell belonged to Cecilia. Marion shook her ass at Luke as she looked over her shoulder:

“Well big guy?” Luke came up behind her.

“One thing love.” As Marion stood up, Luke whipped her shirt off of her. Now Cecilia was not only going to have to listen to Luke and Marion but now she was going to have to watch Marion’s breast swing back and forth as Luke pounded her from behind. Marion bent back over and Luke entered her in one thrust. This was easy for him to do because Marion’s pussy was running like a flooded river. As soon as Luke bottomed out, Marion was singing and with each thrust she got louder. As Luke pounded her, Marion made sure that Cecilia was watching her. An added bonus was that the few priest that had got back in their cell before Luke had got to them could see Marion as well. Again, and again, Luke shoved his cock into Marion as far as it would go. Neither of them was aware that a crowd had formed at the door watching and placing bets on who was going to cum first. The crowd was there because they heard Luke shooting while the betting was Gabriel’s idea. She had bet the Marion would not only cum before Luke but that she would cum twice. Others bet that Luke would cum first. If the two cam together then no money would change hands.

“Oh, ya Luke right there! Fucking give it to me!” yelled Marion “That’s right Cecilia, you like watching your slutty little sister get her brains fucked out don’t you. I bet you wish that Luke had his giant cock in your cunt don’t you! Well too bad for this is as close as you’re going to get to it. OH, FUCK ME HARDER DARLINGGG!!” Marion looked over at the priest “Ya you like watching a hot girl get screwed, don’t you? Don’t lie either for I can see your tiny little hard-ons! God no wonder you became priest; no woman or even teen for that matter could feel those tiny things in them!”

Marion then stood up straight but her feet couldn’t touch the ground for Luke was too tall. Luke then leaned her back into his own body and grabbed her breast with his hands and began to bounce her up and down. Marion began shouting at the top of her lungs for Luke to fuck her cunt even harder so Luke began to pull her down onto his cock. This pretty much sent his cock into Marion’s cervix so hard that he pushed his way through and now both of them were screaming. Soon they erupted together. The swelling of Luke’s cock had set Marion off and her convulsing muscles had set Luke off. Luke felt like all his life force was exiting the end of his cock and flooding into Marion; while she felt like she had a torch inside her cunt so hot and powerful was Luke’s cum. She also felt like she had a river flowing out of her which wasn’t far off actually for both her and Luke’s cum was flowing out of her. Suddenly Marion became aware of cheering behind her. She twisted around and seen Gabriel and a number of her troops cheering and Marion began to blush fiercely. As she was already twisted that way anyway, she gave Luke a deep passionate kiss.

Marion got off of Luke’s cock, making sure to make a production out of it for Cecilia. After Marion was back on the floor, she opened her legs to show off her red swollen pussy lips that still had Luke’s cum flowing out of her. Marion also made sure that the priest got an eye full as well. After Marion was done teasing everyone, she picked her clothes up off the floor and made another production of it by shaking her ass at everyone. Finally, Marion put her clothes on and walked over to the crowd;

“So how did we do?”

The crowd looked at each other and all cheered. Marion then took the money that Gabriel had bet on her and Luke’s sex show; smiling while she did so.

“Hey Luke question for you. What happened to the guard at the door?”

“Oh him? Ya… he tried to jump me when those bastards came out of their cells so I had to dispose of him. You’ll find him around the corner with a broken neck. Apparently, your bitchy sister promised him anything he wanted as long as he unlocked the cells, provided them with arms, and lured you down here.”

“Ah, well after later today that won’t be a problem.” Marion left with Luke, Gabriel, and most of the troops. She left a couple of loyal troops behind to guard the prisoners for the rest of their miserable lives. They went to the main hall where court was held. Marion spent the next couple of hours taking care of different bits of business. Finally, it was time to take care of the business that made her sick to think about it.

She called for the prisoners to be brought up. Everyone in the room watched as the prisoners were brought in. After all the shit that had went on down in the dungeon, there was only five prisoners left, four priest and Cecilia. Marion didn’t waste any time betting around the bush.

“You five are guilty of disturbing the peace, rioting against the authorities, murder, attempted murder, and attempting to rebel. For this I am left with no choice but to order your execution”

In the room a little gasp went up. It was unheard of to execute a priest, never mind four of them. What Marion said next really shocked them.

“The four of you priest will be hung by the neck until dead. Cecilia” Marion said turning to her sister “I might have been able to overlook you trying to murder me several time. I might have even been able to overlook you trying to murder my husband Luke or my lover Gabriel, but what is inexcusable is you forces woman and girls into the sex trade because the families couldn’t pay your sky-high taxes or the beatings of Pollyanna and Alice. You setting up the ambush that murdered father and attempted to have me raped and murdered, because you are a greedy two-faced bitch who can only think of herself. Because of that hanging is too good for you. I think the best way to execute you is to kill you with my bare hands.”

Marion did give everyone a chance for last words. None of them had anything to say so she ordered the priest to be taken out to the same square that they were going to burn her and Gabriel in. There they were to be hung in front of the whole town. Marion and her court followed the condemned out to the square. At the square, a city Harold made the judgement against the priest and Cecilia known to the whole city. Marion then had the gallows built and the rope for the hanging obtained. All four of the priests were forced onto the platform where the rope was put around their neck and the platform was pulled out from under them. Marion had forced Cecilia to watch the whole thing.

“You know sis? Before you tried to have me killed during the riot, I was just going to give you a decent amount of money and banish you to somewhere else in Europe. Now you have left me no choice but to kill you.”

“You don’t have the nerve to kill me, you fucking slut!”

"Przekonamy się."

After the priest were dead as declared by Dr. Alice, they were taken down and their bodies were stripped and fed to the hogs. After the priest were taken away, Marion forced Cecilia onto the platform. The Harold made the announcement about Cecilia’s method of execution. When Marion said her bare hands, she meant her bare hands. The rules were simple. If Cecilia won the she would be given some money and could go anywhere she wanted, and if she lost then she wouldn’t need to worry about it.

Podobne artykuły

Sabat część 1 - Reed_(1)

Trzcina „POMÓŻ MI KTOŚ POMOŻE PROSZĘ!!!” – wrzasnęła młoda kobieta, która została wciągnięta przez frontowe drzwi przez uśmiechniętego Jacksona. Trzymał ją za kołnierz, gdy wszyscy w barze śmiali się i uśmiechali do żałosnej kobiety. Była atrakcyjna, miała farbowane blond włosy obcięte w niechlujnego boba i ogromne brązowe oczy. Miała na sobie coś w rodzaju munduru, ale był tak podarty, że nikt nie mógł dokładnie odczytać, co było na nim napisane. Spanikowała, rozglądając się po pokoju po wszystkich, mając nadzieję, że ktoś ją uratuje. Ale nikogo to nie obchodziło. Kilku większych facetów grało w rzutki w pobliżu baru. Gabriel będąc największym, oczywiście...

796 Widoki

Likes 0

Historia Laury (dla kobiet)

Historia Laury Mam na imię Laura. Pracuję w tej kancelarii już 6 miesięcy. Jestem pracownikiem biurowym, odbieram telefony i wykonuję lekkie prace biurowe. To łatwa praca, ponieważ chodzę do college'u 2 noce w tygodniu. Moją najlepszą przyjaciółką z pracy jest Lissette, starsza zamężna portorykańska kobieta w wieku około 40 lat. Bardzo fajnie się z nią rozmawia. Jest taka dzika i uwielbia rozmawiać o seksie! Myślę, że ona myśli, że jestem zbyt niewinny, ponieważ pochodzę z bardzo religijnej rodziny. Czasami zastanawiam się, czy jej osobistą misją było zepsucie mnie! Ona jest wspaniała! Zawsze zazdrościłem jej stylu i zacząłem go naśladować, jak tylko...

855 Widoki

Likes 0

Ukryty świat czarodziejskiego świata, księga: 1 ch: 2 powrót do łaźni

Historia jest napisana przez mojego przyjaciela i mnie, obecnie staramy się zrobić lepszą pracę korekty, ale wciąż szukamy kogoś do pomocy. Kolejne 2 rozdziały po tym będą zawierały więcej postaci z serii, możesz śmiało zasugerować wszelkie związki lub fetysze, które chciałbyś zobaczyć. Powrót do kąpieli Hermiona usiadła na lekcji eliksirów, jej majtki wciąż brakowało, ktoś zabrał je z biblioteki. Zaczęła się lekcja i Harry zapytał ją, czy wszystko w porządku. „Tak, czuję się dobrze, tylko trochę wstrząśnięty. “ Czy coś się stało? „Nie, po prostu umówiłem się z facetem ostatniej nocy i było świetnie, ale on jest kutasem”. powiedziała ciągnąc za...

3.7K Widoki

Likes 0

Doprowadzanie naszej córki do spermy

Doprowadzanie naszej córki do spermy Historia #100 …..Jestem Lynn, mam takie same pragnienia jak moja mama. Mama (Dee Dee), brat Ken i ja wszyscy mamy to „coś” i lubimy się czuć. Żartobliwie nazwaliśmy go „feelitis”. Doprowadziło to do tego, że wszyscy uprawialiśmy ze sobą seks. …..Teraz miałam córkę Vicky. Postanowiłem nie czuć Vicky dorastając, żeby mogła się rozwijać na swój własny sposób. Jej dzisiejsze urodziny oznaczały, że jest już pełnoletnia. Ciężko było walczyć z pragnieniami, by poczuć jej ciało. Miała już gorące ciało. Ładne cycki, biodra, nogi i ładna buzia. Chcę ją tak źle czuć i bawić się jej cipką i...

3.1K Widoki

Likes 0

Zmiana rzeczywistości (część 3)

Cześć chłopaki i dziewczyny! To Chase. Wiesz, osoba o której opowiada ta historia. Wiem, o czym myślisz – to nie może być prawdziwe. No cóż, zapewniam, że tak jest. Nie mogę ci tego udowodnić, chyba że spotkamy się pewnego dnia, a nawet wtedy będę musiał ci opowiedzieć całą sprawę od nowa. To jest coś, czego raczej nie zrobię, ponieważ jakiekolwiek ujawnienie tego, kim i czym jestem, może doprowadzić do mojego schwytania przez kogoś, kto chce zrobić ze mnie królika doświadczalnego. Nie wiem o tobie, ale nie zależy mi na tym, by zostać zamkniętym na resztę wieczności i poddanym wszelkiego rodzaju eksperymentom...

1.8K Widoki

Likes 0

Idąc dalej - Rozdział 3

Iść dalej Rozdział 3 Czas wydawał się zamrożony. Wyraz szoku i przerażenia na twarzy Evelyn został zestawiony z mokrymi resztkami mojej spermy na jej policzkach i podbródku. Mój fiut wypadł mi z ręki, a moja głowa czuła się, jakby poruszała się przez melasę, gdy powoli obracała się w kierunku wejścia do łazienki. - Wygląda na to, że wy dwoje dużo kombinowaliście – powiedział nonszalancko pan Clark z lekkim uśmiechem, rozglądając się po łazience, jakby szukając innych członków naszej małej imprezy. – Zastanawiałem się, gdzie zniknęłaś tak długo. Zapadła niezręczna cisza. Evelyn, wciąż klęcząca na podłodze, zaśmiała się nerwowo. Uśmiech pana Clarka...

1.2K Widoki

Likes 0

Moja japońska miłość część 9

Moja japońska miłość, część 9: Nieszczęścia Alicii W następnych dniach zacząłem wyobrażać sobie, jakie będzie moje dziecko. Miło jest wiedzieć, że z całego chaosu, który zapanował w moim życiu, wynikło z tego coś dobrego. Akira i ja jesteśmy szaleńczo zakochani i będziemy mieć dziecko. Powiedzieliśmy jej rodzicom, którzy bardzo się z nas cieszyli, jednak gdy nasze życie zmieniło się na dobre, Alicja zmieniła się na złe. Kiedy robię coś w ogrodzie, zauważam, że Alicia wystawia tablicę z wyprzedażą garażową. Zwykle mówi mi, kiedy coś robi, z wyprzedzeniem, ponieważ zwykle sprzedaję część moich drobnych rzeczy, które zbudowałem. Podchodzę, żeby z nią porozmawiać...

1K Widoki

Likes 0

RUCHANIE MOICH NAJLEPSZYCH PRZYJACIÓŁ 17-LETNIA SIOSTRA PODCZAS SNU

Nazywam się Alex i mam 15 lat. Oto historia, która przydarzyła mi się w miniony weekend. To był zwykły weekendowy wieczór, razem z kilkoma przyjaciółmi piliśmy w domu mojego najlepszego przyjaciela Jareda. Jego rodzice zabrali jego młodszą siostrę do Disneylandu na weekend. Jego 17-letnia starsza siostra wciąż była w domu i była 12 na 10 blond bombą. Ma idealnie okrągłe piersi w miseczce C z małymi różowymi sutkami. Jest naturalnie opalona i goli swoją cipkę. Wiem to wszystko, ponieważ tydzień temu pływaliśmy w basenie Jareda, kiedy Taryn wyszła popływać w swoim malutkim czerwonym bikini. Ledwo mogłem ukryć swoją twardość przez cały...

777 Widoki

Likes 0

Znalezienie drogi powrotnej do domu, część 5 i 6 z 6

Część V Z części I - IV: Wróciłem z Afganistanu, postrzelony w ramię i po dwóch operacjach naprawy. Wyszedłem z wojska, aby pomóc mojej matce, która miała raka pęcherza, i wpadłem na licealistkę, w której się podkochiwałem. Dowiedziałem się, że jest samotną matką młodej córki i próbowałem ją zaprosić, tylko po to, by oskarżyła mnie, że traktuję ją jak kogoś, kto moim zdaniem nie potrafi o siebie zadbać i potrzebuje ratunku. Zrozumiała swój błąd i raz się spotkaliśmy, a potem zostałem zaproszony do jej domu, gdzie wpadłem na jej byłego, który ją odurzył, a potem mnie znokautował. Po incydencie Lily...

551 Widoki

Likes 0

Oglądanie i robienie

OGLĄDAM I ROBIĘ John czuł, że zrobił bardzo dobry interes. Kiedy wprowadził się do tego apartamentowca, spotkał się z właścicielem, rozmawiał z nim i przekonał go, aby pozwolił mu pełnić funkcję woźnego/dozorcy/zarządcy rezydenta, wykonującego wszystko, co potrzebne w budynku za 200 dolarów miesięcznego czynszu plus wydatki. Zwykle zajmowało to mu tylko kilka godzin w miesiącu wolnego czasu, a jeśli w tym dniu musiał pracować w dzień powszedni, jego harmonogram pracy jako technika laboratoryjnego w firmie farmaceutycznej można było dostosować – większość rzeczy można było zrobić we wczesnych godzinach porannych. wieczorem lub nawet w sobotę. Mógł tam pracować o każdej porze od...

404 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.